Miary zmienności i asymetrii
Krok 1 z 5

Po co to w ogóle?

Dwa bary. Oba sprzedają średnio po 10 piw na godzinę. Z papierka wyglądają identycznie.

Tylko że w pierwszym co godzinę schodzi 9, 10, 11 piw — spokojnie, można planować dostawy i grafik. W drugim raz 0, raz 30, raz 2, raz 18. Ta sama średnia, a za barem kompletny chaos.

Średnia właśnie pokazała swoją słabość: potrafi skleić ze sobą dwie zupełnie różne rzeczywistości. Mówi, gdzie jest środek, ale milczy o tym, jak bardzo dane się od tego środka rozłażą.

A to często najważniejsze pytanie. Inwestora nie interesuje sam średni zysk — interesuje go, jak mocno wynik skacze. Bar B z tą samą średnią jest dużo trudniejszy do prowadzenia niż Bar A.

Stąd pierwsza bohaterka tej części: zmienność (rozrzut, dyspersja). Odpowiada na pytanie „o ile typowo wartości odchylają się od środka?". Mała zmienność — przewidywalnie. Duża — ruletka.

Mini quiz

Dwa bary mają tę samą średnią sprzedaż. W pierwszym co godzinę schodzi 9–11 piw, w drugim raz 0, raz 30. Czym się różnią?

Jest jeszcze druga rzecz, której średnia nie wychwytuje. Wyobraź sobie wypłaty w firmie: większość ludzi zarabia podobnie, ale prezes bierze dziesięć razy tyle. Średnia pójdzie w jego stronę, choć typowy pracownik takiej pensji nigdy nie zobaczy. Taki rozkład jest skośny — ma długi ogon w jedną stronę. Asymetria mówi, w którą stronę i jak mocno.

Dwie liczby, dwa pytania: jak duży jest rozrzut i w którą stronę przechylony jest rozkład.